czwartek, 13 lutego 2014

Szczęście.

Przemek wrócił. Może nie w takiej kondycji, w jakiej go żegnałam, ale... ważne, że żyje. I naprawdę się cieszę, że znowu jest niedaleko, pełen miłości, usmiechu i wszystkiego, co najlepsze.

Dziś trochę niepójście do szkoły, bo wycieczka z bratem do lekarza.

Awiżeń ma dziś olimpiadę. Danielkowi i reszcie też kibicuję. Powodzenia :3. "Przyznam nieskromnie ze jestem najprzystojniejszym mamematykiem w miescie" Hahahah XD

Po południu bierzmo. Trzeba wybrać sobie imię... Agnieszka, Anna, Anastazja, Joanna, Łucja czy Maria?
Mam jeszcze 4 godziny na pomyslenie.

Jutro ostatni dzień testów. Myślałam, że będą trudniejsze.. Angol, gdzie wszystko pasuje wszędzie.

"I want to take your hand"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz