wtorek, 4 czerwca 2013

Huhu

Nie pisałam dość długo, bo święta i tak dalej. Teraz też notka nie będzie za długa, bo trzeba się za ćwiczenia zabrać. Tak trochę boli mnie gardło i mam katar.

Plażasiatkaplażasiatkaplażasiatka <3.

A w czwartek na wycieczkę. Zabieramy strój kąpielowy, a nuż, będzie ratownik nad jeziorem.

Wczoraj zawody lekkoatletyczne. Hejtet bieganie.
Przemek maruda, zdobył II miejsce, z zakwasami i rzyganiem. Przegrał o trzy sekundy z trenującym bieganie chłopakiem w pampersie. Tak, nie umiesz biegać, mhm. :3
Przebiegłam sobie dziś 13 kółek na wfie bez przerwy, jako że nie chciałam grać w tego durnego palanta.
Na religii zastępstwo i wyszliśmy na dwór. Godzinka spędzona na naumiewaniu się samoobrony i ataku.
Na biologii Adam i jego zewnętrzne nasieniowody przy odpowiedzi. xD
Na charytacie dowiedziałam się, że jednak nie będzie spływu i strasznie nad tym faktem ubolewam. Za to z soboty na niedzielę będzie maraton filmowy, poprzedzony ogniskiem i czuwaniem.
Taaak, ja sobie odpowiedzialna za gry i zabawy. Wzięłam Awiżenie do pomocy i jeszcze Przemka zwerbuję. No bo co w końcu, nie ma tak, że się nic nie robi, a się wszystko dostaje.

Jutro pk z fizy, pierwsza bez naumiewania z tatą. Jeśli wynik będzie jak ostatnio bez tatowej pomocy, będzie śmiesznie.
A teraz adieu.

Przemek, cytat dla Ciebie.

"Morze to wcielenie emocji. Kocha, nienawidzi, płacze, opiera się wszelkim próbom uchwycenia go słowami, odrzuca wszelkie kajdany. Nieważne, co o nim powiesz, zawsze zostaje coś, czego nie zdołasz wyrazić.''

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz