czwartek, 14 marca 2013

SKSy.

No hej. Miałam napisać wczoraj, ale tak trochę nie było kiedy.
Przemku, nie zaśpiewałam, ale chapaj : Jak nadal twierdzisz, że tego nie znasz, to masz w łeb <3.

Tak sobie środa z trudną kartkówką z fizyki na koniec dnia.
-Samochód o m=60kg rozpędził się do (nie pamiętam)V w ciągu 20sek. Ile wynosiła jego Ek po 20 sek. ruchu?
-Może pani powtórzyć?
-Samochód o masie 600kg..
-600kg? Mówiła pani 60kg..
-Nie, ja wiem lepiej, co mówiłam.
-Ale pani mówiła 60kg!
-Może i mówiłam. [...] Ile wynosiła jego Ek po 30 sekundach..
-30 sekundach?!
Dogadajże się z panią K.
Potem spacerek :>. Jacy my jesteśmy głupi, matko.. No ale jeść czekoladę to trzeba umieć. :3
Historyjka powrotna też nie była zła, choć nie była przydatna.
I wygrałam zakład o dzwonach, nono.

Dziś z rana pk z chemii i takie trochę nieposłuchanie się swojego mądrego wewnętrznego głosu i znowu bedzie źle <3.
Frycu xDD.
Adam jako mój koń pociągowy :D.
Szatnia z Asią, Adamami, Darem i Petuchem, hahah. I ten wzrok pani Oli. xD
Taki Daro sięgający łokciem sufitu, przy czym Asia i ja nie mogłyśmy go dotknąć najdłuższymi palcami..

Śnieg topnieje. Co prawda, słyszałam, że znowu mają przyjść mrozy. :/
Zaraz sobie idę na SKSy, korzystamy z wolnego czwartku.
Nie napiszę jeszcze dalszej części tego, co miałam napisać, ale może Ci to opowiem, jak wrócisz.

Nie mogę już patrzeć na moje dłonie.

"Nie lubimy robić,
lubimy się boczyć."
Wreszcie zrozumiałam, co oni jazgoczą.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz