piątek, 11 stycznia 2013

Śnieg

No hej. Trochę długo nie pisałam, ale nie było o czym i dużo pk miało być. Miało być, bo oczywiście połowa mojej nauki poszła się walić, bo tych pk nie było.

Dziś dobry dzień. Miałam sobie kulturalnie wstać o 8.20, ale jakiś Ktoś mnie obudził :/.
Matma. Oddawanie pk, poprawianie ich, wystawianie ocen i zachowania.
Geo. Jakieś klimaty i inne dziwne rzeczy. Dopisywanie do mapki dodatkowe miejsca, które trzeba znać. Bo mi się w życiu przyda straszliwie Mały Bełt, Duży Bełt i inna cieśnina na "S"(?), która jest przy Danii(?) i Połwyspie Skandynawskim. A będzie można poprawiać prace tylko raz na semestr. Przez Julkę,która ściąga siedziąc w pierwszej ławce -.-
Dwa polaki. Związki wyrazowe. Wreszcie ogarnę tę przynależność, rządy i zgody. Dostałam kolejną książkę do olimpiady. Matko, coś, co pani miała na studiach. Super. Na pewno dużo zrozumiem.
Dwa wfy, czyli wyjście na dwór. No tak, śnieg po kostki. Koturny, bitwa na śnieżki i pełno śniegu w butach nie są zbyt dobrym połączeniem. Taki tam Awiżeń, który chciał się rozpędzić, żeby kopnąć w płot (tak wtey ładnie śnieg odskakiwał) i się przewrócił pod moje nogi, ahahah :DDD. Tak trochę bitwa z Marcinem. I Tomasz na ziemi, który,próbując wyjść cało z tej hańby, zaczął robić aniołka :D.
Po wfie taka trochę bitwa na śnieżki z Przemkiem. Takiego zeza dawno nie widziałam :P. I co chwilę gleba, bo ktoś mnie przewracał.. ale łapał potem.
Fajnie było :>. I nawet zimny śnieg mi nie przeszkadzał.

A teraz się kładę, bo chce mi się spać i boli mnie glowa.

"Każdego dnia, gdy leżysz omdlały na ziemi stajesz się silniejszy." Taki Przemkowy motywator :D.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz